Kilka słów o Chorobie Morskiej

Ktoś mógłby powiedzieć, że błędnik nie może być w błędzie. Otóż podczas podróży samochodem, samolotem, a nawet statkiem, jest to bardzo częste zjawisko. Nasz błędnik – narząd równowagi, u wielu ludzi, w czasie np. jazdy samochodem, nie rozpoznaje, czy jesteśmy w ruchu, czy też nie. Względem samochodu jesteśmy w spoczynku, natomiast nasze oczy widzą, że wzgędem drogi się poruszamy. Wrażenie to wywołuje dolegliwości typu : zawroty, nudności, ból głowy, czy nadmierne poty, itd.
Choroba morska także jest chorobą lokomocyjną i jest ona wywołana bujaniem statku na boki. Właściwie każdy żeglarz, miał z tą chorobą styczność, ale u osób przyzwyczajonych do pływania, występuje ona rzadziej. Marynarzy dopada ona zazwyczaj nie na pokładzie, ale pod jego powierzchnią. Statek się kołysze, ale oczy widzą jedynie ściany kajuty, jednocześnie będnik odbiera kołysanie jako ruch. To wszystko to mieszanka wybuchowa do Choroby Morskiej .
Istnieje kilka środków farmakologicznych, które łagodzą lub całowicie zapobiegają, występowaniu dolegliwości tej choroby. Przy ich użyciu, czasem mogą wystąpić skutki uboczne, jak poczucie senności. Można jednak chronić się przed tą chorobą stosując specjany plaster Transway, który nie wywouje efektu ubocznego. Jest on bardzo skuteczny i możemy go dostać na każdym dużym promie i statku wycieczkowym.
Pamiętajmy także, aby w razie wymiotów pić dużo wody, która nie dopuści do odwodnienia organizmu.

Comments are closed.