Dlaczego panie są najlepsze w poezji śpiewanej?
Przy okazji niedawnego postu dotyczącego poezji śpiewanej, jakoś zapomnieliśmy bardziej “dopieścić” pań, którą tą muzyką się zajmują. Niniejszym naprawiamy ten błąd. Przykładów jest wiele, ale jako że bloga tego czytać mogą różne osoby, które nie koniecznie “siedzą” w temacie, przywołam tu tylko największe nazwiska. Magda Umer, Edyta Geppert, Sonia Bohosiewicz czy Beata Rybotycka. Panie dostały szczególny dar od Boga, jeśli chodzi o predyspozycję do wykonywania poezji śpiewanej. Jest to przeogromna kobieca wrażliwość i zmienność nastrojów. W jednej zwrotce kobieta może być zadumana, zasmucona, a już w kolejnej płonąć lirycznymi słowami z nienawiści do swojego wybranka! Takich emocji nie zapewnią nam żadne konferencje Warszawa. Nie ma co się oszukiwać. Choć mamy w kręgu poezji śpiewanej kilku naprawdę świetnych, a wręcz wybitnych wokalistów, to i tak panie rządzą w tym temacie. Szkoda, że w naszym kraju wydaje się tak mało poetyckich płyt, a jeśli już, to ich sprzedaż jest dość marna. Cóż, trzeba czekać na lepsze czasy słuchając pięknych, lirycznych pań.